Pierce wbił wzrok w zamknięte drzwi. Moja matka jest nieszczęśliwa powiedział. Nie wie, czego chce i nie umie sobie z tym poradzić. Nie rozumiem, dlaczego nie może być szczęśliwa. Eden szerokim gestem ręki ukazała dom i ogród. Przecież tu jest wszystko, czego człowiekowi potrzeba do szczęścia. Tak pani uważa? Osobiście gotów jestem się z panią zgodzić ale doświadczenie nauczyło mnie, że dla każdego człowieka szczęście oznacza co innego. To my decydujemy, co jest dla nas najważniejsze... a matka zawsze dokonywała niewłaściwych wyborów. Potrząsnął głową, wyrywając się z zadumy. Nie mogę się doczekać naszej jutrzejszej lekcji. Eden nie podzielała jego entuzjazmu. Muszę pana ostrzec, nigdy w życiu nie siedziałam na koniu. Parsknął śmiechem. Panno Eden, nie ulega wątpliwości, że dotąd mieszkała pani w mieście. Na wsi wszyscy jeżdżą konno

(Reklama: )