Testy o wszystkim (Reklama: ,)

To była jej ostatnia noc tutaj i postanowiła, że nie pozwoli, by zepsuła ją lady Penhollow ani nikt z jej przyjaciół. Włożyła jedwabną kremową suknię, która została zaprojektowana z myślą o jej pierwszym spotkaniu z sułtanem Ibn Sibahem. Zgodnie z najnowszą modą, suknia miała bardzo głęboki dekolt; przy każdym ruchu migotała w blasku świec. Stanik zdobiło kilka rzędów pereł, wielkości opuszka małego palca każda. Eden nie nosiła żadnej biżuterii oprócz złotego medalionu, ale do tej sukni nie potrzeba było diamentów ani innych kamieni szlachetnych. Włosy spięła na czubku głowy, tak, by opadały jej na ramiona w artystycznym nieładzie. Pierce na jej widok zareagował tak, jak w skrytości ducha marzyła. Z wrażenia zapomniał o butelce, którą trzymał w dłoni i niewiele zabrakło, by przepełnił kieliszek i rozlał wino na podłogę. W ostatniej chwili ocknął się z zauroczenia, odstawił butelkę i podszedł do Eden. Miał na sobie strój wieczorowy; z czernią smokingu kontrastowała śnieżnobiała koszula i halsztuk. Wyglądał niezwykle elegancko, niczym prawdziwy arystokrata. Jego oczy wydawały się jeszcze bardziej błękitne niż zwykle, a umięśniona sylwetka nabrała smukłości. Eden była oczarowana. Pięknie pan dziś wygląda, milordzie. O dziwo, spłonął rumieńcem. Uniósł do ust jej dłoń w rękawiczce

(Reklama: )