Jest głową rodu i spoczywa na nim duża odpowiedzialność. Ty za to jesteś nikim i dlatego nie nadajesz się dla niego. Te okrutne słowa pogłębiły wyrzuty sumienia, jakie i bez tego nie dawały Eden spokoju. Potarła palcami złoty medalion... i uświadomiła sobie, że lady Penhollow ma rację. Resztę drogi przebyły w milczeniu. Po przyjeździe do domu Eden od razu pobiegła do swojego pokoju. Otworzyła wielkie oszklone drzwi i wyszła do ogrodu. W powietrzu unosił się zapach czystego powietrza, kwitnących roślin i bogatej ziemi. Jakże tu było inaczej niż w Londynie i świecie, który kiedyś znała! Takiego spokoju nie zaznała nawet w małym ogródku Mary. Przeszłość, słowa lady Penhollow wydawało się, że to wszystko wydarzyło się w jakimś innym świecie. Tu nie istniało nic prócz pięknych zapachów i aksamitnych w dotyku płatków róż. Stojąc w ogrodzie, Eden nagle doznała olśnienia. Jeszcze nie tak dawno myślała, że w najlepszym wypadku skończy jako nałożnica jakiegoś bogacza lub dobrze opłacana prostytutka w burdelu, takim jak prowadzony przez madame Indrani. Teraz jednak wiedziała, że jej życie może wyglądać inaczej. Chciała czegoś więcej, potrzebowała czegoś więcej

(Reklama: )