Nie wiem, o czym mówisz powiedziała lady Penhollow ze złością. Och, moja pani, porozmawiajmy wprost, zamiast chować się za fasadą dobrych manier. Cóż takiego zrobiłam, że ściągnęłam na siebie pani gniew? Lady Penhollow wcisnęła się w kąt powozu. Miała zaciśnięte usta. Przez kilka minut nie odzywała się. Eden zaczynała już nabierać przekonania, że nie uzyska odpowiedzi na swoje pytanie, gdy lady Penhollow przemówiła. Nie podoba mi się to, jak mój syn na ciebie patrzy. Stanowisz dla niego zagrożenie, więc za wszelką cenę postaram się go ochronić. Lord Penhollow jest wobec mnie niezwykle uprzejmy, nic więcej. Naprawdę tak sądzisz? Tak. Lady Penhollow uśmiechnęła się złośliwie. Kłamiesz, dziewczyno. Nie możesz być aż tak naiwna. Niemożliwe, by kobieta, która wygląda tak jak ty, nie zdawała sobie sprawy z takich rzeczy. Co pani ma na myśli? spytała ostrożnie Eden. Lady Penhollow wychyliła się z kąta. Doskonale wiesz, co mam na myśli. Jest w tobie coś, co pociąga mężczyzn i co zręcznie wykorzystujesz: swojego rodzaju bezbronność, połączona z niezwykłą urodą. No, ale przecież sama wiesz o tym najlepiej, nieprawdaż? Eden nie odpowiedziała

(Reklama: )